niedziela, 24 listopada 2019

6. No rompas las reglas / home, let me go home

źródło youtube

Como ya he escrito aquí, a veces los coches llevan más historia que cualquier libro. Aunque más cuando empiezas vivir en uno.



Elena tenía 21 años cuando decidí moverse de su madre, quién después el divorcio con padre de Elena preferiría poner energía en creando su nueva familia con Carlos, su novio y sus hijos Andreas y Carla. Por lo tanto, Elena era una parte de su pasado, como su padre, un obstáculo para empezar un camino nuevo.

Por eso, un día al fin de septiembre, Elena hizo un favor a su madre, cargó su Volkswagen Caddy y condujo hacia un sitio desconocido. En realidad no tenía un destino, quería seguir viajando hasta que se sintiera protegida. La mayoría del tiempo pasaba conduciendo, se detenía sólo para comer o usar el aseo. Dormía en los aparcamientos.

Tuvo solo una regla - no quedarse en un sitio mas de dos semanas. Quería tener el camino por su casa, no crear relaciones con la gente ni acostumbrarse a las personas y sitios. La palabra "casa" identificaba con "desilusión".

Así viajó por toda la España hasta la Francia. En Marsella paso algo muy raro, algo que incluso me asombré. Ella encontró su futuro amigo de viaje - un perrito pequeño que vivía en las calles. Lo llamó Olaf.

Su estancia en Marsella le quedaba muy bien. Por accidente encontró a Marco, un empleado de panadería donde solía comprar baguettes. Marco tenía casi 25 años y hablaba con un fuerte acento italiano. Ella quería conocer a su historia. Pasaba mucho tiempo en la playa, allí en invierno no tenOa problemas con turistas. Solo ella y Olaf, un fiel acompañador, su familia... y a veces Marco. Y allí, en esa playa Elena decidió romper las reglas y mudarse de su coche a Marsella.

Por primera vez en años se sentía en paz con si mismo y el mundo que le rodeaba.


Al día siguiente cuando conducía a ver su primer apartamento, tuvo un accidente de coche. Por desgracia, el golpe fue tan fuerte que no lo sobrevivió.


Para mi Elena us una protagonista muy importante. Tengo tantas preguntas..
¿Qué opináis?
¿En el momento de su muerte todavía sentía ese paz? Paz que le libró de toda la tristeza que había sentido antes. ¿O quizá otra vez sentí la desilusión?


Bea.



wtorek, 19 listopada 2019

5. Historia zaginionych rodziców / C'est toi pour moi. Moi pour toi Dans la vie, Tu me l'as dit, l'as juré pour la vie.


Gdy pierwszy raz wjeżdżałam do pueblo Fantasma, 

wiedziałam że nigdy nie poczuję się tutaj jak w domu. Był środek zimy,  ulice mieniły się żółtym światłem latarni, były puste. Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj - stałam z jedną małą walizką pomiędzy rozkładem autobusów a zieloną budką telefoniczną, delikatnie padał śnieg. Naprzeciwko dochodziło światło z jedynej tutejszej kawiarni ,,Girasol''. Był to jedyne miejsce w tym mieście które zdawało się nie tonąć w żałobie. Gdy weszłam przywitał mnie uśmiech kobiety w rudych, włosach, które subtelnie zakręcały się na wysokości uszu, w zielono-żółtej spódnicy w słoneczniki. Poza mną w kawiarni przesiadywała jeszcze para staruszków, spoglądali na mnie podejrzanie i pomrukiwali coś do siebie. Próbowałam udać, że to po mnie spływa. 

Kobieta u której wynajmowałam pokój miała ok 70 lat, była drobna lecz zawsze elegancka. Przypominała mi panią Marisol. Gdy zapytała mnie o to, czemu spośród tylu miejsc w Hiszpanii zdecydowałam się zamieszkać właśnie tutaj, powiedziałam jej że właśnie tutaj moi rodzice postanowili oddać mnie do adopcji niecałe 30 lat temu. I pragnę dowiedzieć się więcej. 

Tak, dobrze przeczytałaś, moi prawdziwi rodzice pochodzą z pueblo Fantasma. Problem w tym, że dokumenty z mojej adopcji zaginęły, a razem z nimi nazwisko ludzi którzy postanowili mnie oddać i sam powód przepadł. Wiedziałam tylko że mam wujka, który również tam mieszka i zajmuje się importem używanych samochódów.

Więc kierowana swoją ponad przeciętną ciekawością i pragnieniem, by chociaż przed chwilę żyć w miejscu który powinnam nazywać domem, postanowiłam opuścić Barcelonę, małą księgarnię, panią Marisol, bliźniaków Paco i Davide i spróbować swoich sił w pueblo Fantasma, poznać historię mojej rodziny, także zapomnianą. 

Jedno z moim pierwszym wspomnień z dzieciństwa, to słuchanie razem z mamą francuskich piosenek. Nie pamiętam jak wyglądała, jednak pamiętam jej głos, silny niczym ten Edith Piaf. 

                                                                  źródło youtube

Bea



niedziela, 10 listopada 2019

4. Espectadora misteriosa / cuentas de Marisol



                                           
                                                                      źródło youtube

Recuerdas signora Marisol?


La mencioné es mi entrada de este blog. Vivía en un piso arriba la librería en Barcelona en que yo trabajaba. Tenía 85 años, pelo corto moreno, siempre bien peinado, piel sana y suave como si fuera una adolescente. 


Cuando estoy pensando de ella, veo collares con cuentas de colar rojo, faldas con flores de color verde púrpura y bastón. Su marido había muerto en su trigésimo quinto aniversario de boda a causa de ataque cardíaco. Para ser sincero, su matrimonio no fue muy exitoso, ya que su marido más que su novia prefería vino tinto de mala calidad. 


A partir de 9 años Marisol comenzó a bailar en ballet. En los años 40, al tener 17 años ya fue una de las mejores bailarinas en Barcelona. Empiezó a bailar en varios teatros de Barcelona, Madrid, también Paris.


Un día me contó la historia siguiente.

Después unos meses viajando por España y Francia y bailando en sus escenarios delante de cientos de personas, se dio cuenta de que el mismo asiento en cada teatro, ultima butaca en la 15 fila, era siempre ocupado por la misma persona, una mujer rubia, con labios pintados de rojo, cigarillo en una mano y abanico de color amarillo en otra, sonriéndole a Marisol como si hubieran conocido. Cada vez la luz apagaba al final del show la desconocida desaparecía.

Una vez en primavera, después su espectáculo en Toledo bajo la escena más rápido de lo normal, con na esperanza de conseguir alcanzarla y preguntar quién era, pero la rubia se evaporó como una fantasma. Esa espectadora misteriosa le acompañó por un año y medio. Después se desfumó.


Un día de invierno pasando por las calles de Barcelona, Marisol decidió escondirse de frío en un Museo de Ballet, recientemente abierto. Y allí la vio una vez más. La misma mujer del teatro... o mejor dicho, su retrato colgado en la pared, con el mismo abanico amarillo. Debajo del cuadro el título: 





                         Rosa Validez 
  Una ballerina exitosa, murió trágicamente en un incendio en los años 20

niedziela, 3 listopada 2019

3. Barcelona / Es difícil mirar que ya no es lo mismo.






W Barcelonie żyło się lekko.

Wynajmowałam pokój na ostatnim piętrze starej kamienicy, niedaleko Parc de la Ciutadella. Jak myślicie, jak można żyć po studencku w tak turystycznym miejscu? Powiedzmy że warunki nie zachęcały do życia ludzi o zdrowym umyśle. Oznaczało to tyle, że przez większość roku towarzyszyła nam wilgoć i przyjaciel grzyb. Co pewien czas spoglądałam na naszą kamienicę i nie opuszczało mnie wrażenie, że balkony migrują powoli coraz bardziej w dół i to tylko kwestia czasu aż runiemy na ziemie razem z kwiatkami pani Rosy z trzeciego piętra.


Mieszkali ze mną bracia bliźniacy, Paco i Davide, kompletnie do siebie niepodobni zarówno z charakteru jak i z wyglądu. Paco był pulchniutkim, uroczym studentem architektury. Prawdziwy marzyciel, niezdolny do mycia po sobie naczyń, ale jak najbardziej uzdolniony w innych dziedzinach. Gdyby zależało to ode mnie, pozwoliłabym mu stanąć obok Gaudiego i powierzyłabym zaprojektowanie połowy miasta. Davide natomiast, wysoki, wysportowany szatyn, nie podzielał pasji brata do budynków ani estetyki. Interesowała go za to magia.


Po przebudzeniu zakładałam cokolwiek co nie wymagało prasowania, myłam zęby i przemywałam twarz zimną woda, po czym wychodziłam do baru niedaleko pracy by napić się cafe solo i zjeść churros con chocolate. Taki kaprys.


Jak codzień przywitał mnie Leo, syn właściciela, trochę niespełniony poeta. Często podrzucał mi swoje najnowsze zapiski, a ja, udając że praca w księgarni daje mi jakiekolwiek prawo by znać się na pisaniu, pseudo-mądrze komplementowałam jego prace. Były one naprawdę dobre. Po latach Leo wydał parę tomików poezji, ponoć teraz bar pełni główny ośrodek spotkań barcelońskich poetów, Leo organizuje wieczorki recytatorskie i chyba tak spełnia swoje marzenie z młodości.


Projekty Paco doceniła pewna firma z Florencji i tam razem z Alessandro, swoim chłopakiem, założyli swój własny dom. Natomiast wieść o Davide zaginęła 6 lat temu. Słyszałam że mieszka gdzieś w Ameryce południowej, jednak ani Paco ani nikt inny z jego bliskich nie potwierdzają tej informacji.


Mam wiele pytań na które nadal szukam odpowiedzi. Na przykład - czy fakt, że kamienica w której pomieszkiwałam zawaliła się krótko po tym jak ją opuściliśmy to czysty fart, czy może tajemnicze moce Davide i jego magii? Czy zobaczę go jeszcze kiedyś?



B                             ea

                                                        źródło youtube





14. Bea / (nie)zapomniane historie