sobota, 26 października 2019

2. Silva y Luna




Silva tenía 18 años cuando sus padres le compraron un coche. 

Eso fue el Polaco Fiat 125p de color azul, muy popular en los años 80. Silva siempre tenía interés por cosas de ''vieja escuela'', aunque sus coetáneos no compartieron la misma pasión que él. Después las clases solía conducir por las calles de Barcelona, escuchando discos de The Smiths o Soda Stereo.

El 13 de diciembre 1999 era un día gris, las nubes rodeaban todos los edificios, hacía tanto frío que el aire picaba la piel en manera insoportable. Un día perfecto para su primera cita con Luna. 

Luna era una chica hermosa, cuyo padre fue un astrónomo. Presumid á quién debió su nombre. Iban a diferentes escuelas, pero Silva la vi muy a menudo en una librería cerca de su casa. Pues un día se atrevió y se acercó a ella y preguntó si algún día quería tomar un café con él. Para que podría sacar esta pregunta de su cabeza y decirla en vivo necesitaba 3 meses. Luna aceptó la propuesta de nuestro amigo valiente, de hecho fue muy contenta.

La primera cosa que Silva vio de ella fue su pelo, corto y de varios tintes. Después, su modo de vestirse, porque parecía como su ropa nunca hubiera visto la plancha. Siempre tenia pendientes y anillos de varias formas y colores. Cordones de sus zapatillas nunca eran del mismo color. En suma, una chica artística, parecida un poquito a un árbol de navidad, con su mundo propio. De su padre heredó la curiosidad por las estrellas y incapacidad para formar relaciones reales con otras personas. Por eso leía tanto. Leía sobre historias amorosas, típica familia, amistad.

Se reunieron en una cafetería cerca de la librería, irónicamente nombrada ''Bajo el sol de Barcelona''. Podemos decir que eso fue un flechazo. Esos dos jóvenes nunca antes se sintieron tan cómodos y entendidos. Al hablar por dos horas sin parar, Silva organizó una pequeña excursión por sus calles favoritos para mostrar a Luna donde pasaba su tiempo libre si no estaba en la librería y dónde se pudo comer la mejor tortilla del mundo. La estaban comiendo en el coche mientras escuchaban a esta canción, tan felices como nunca antes.


                                               
                                                                         źródło youtube





czwartek, 17 października 2019

1. Początek / El primer paso



źródło youtube

Zawsze miałam słabość do opowiadań. 

Gdy byłam mała prosiłam babcię by opowiadała mi przeróżne historie ze swojego życia. Babcia nie była wylewną kobietą, lecz za odpowiednią namową, bądź małym przekupstwem w postaci cytrynowego ciasta ulegała moim prośbą. Potrafiłyśmy spędzać tak całe weekendy. 



Na studiach pracowałam w małej księgarni w Barcelonie. Był to rodzinny biznes, który z czasem zaczął podupadać.Przed siedzeniem w kompletnej ciszy, sam na sam z książkami, uratowała mnie pani Marisol. Była to kobieta niezwykle elegancka, mieszkała nad księgarnią i z braku innego zajęcia potrafiła godzinami snuć opowieści o swoim nieco bajkowym życiu. Po dziś dzień kwestionuję autentyczność niektórych z jej opowiadań. Może pewnego dnia wspólnie zbadamy ich rzetelność. Jedno jest pewne, dzięki mojej babci i pani Marisol przekonałam się, że czasem życie pisze historie lepsze niż niejedna książka.



Chyba najwyższy czas się przedstawić. Nazywam się Bea i zajmuję się importem używanych samochodów w małym miasteczku niedaleko Barcelony. Potocznie ludzie nazywają je "pueblo fantasma" i muszę przyznać, że to całkiem trafne określenie. Czasem wydaje mi się że ludzie którzy tu mieszkają noszą w sobie jakąś tajemnicę, jakby łączył ich wspólny sekret którego przyjezdna osoba nigdy nie odkryje. Jednocześnie z każdym dniem poczuwam się być coraz bliżej rozwiązania tej zagadki.



Pewnie uznasz, że to niecodzienna praca dla 32-letniej blondynki. Może Ci się to wydawać dziwne. Do tej kwestii jeszcze dojdziemy. Przypomnij sobie swój pierwszy samochód, albo samochody Twoich rodziców. Maszyna przewożąca Was z punktu A do punktu B, często stanowi miejsce składowania najbardziej przypadkowych rzeczy. Pracując w tym zawodzie szybko zrozumiałam że samochody są pełne historii. Opowiadają je, wystarczy tylko dobrze posłuchać.Są to historie piękne, zabawne, szczęśliwe, ale również bolesne. Ta maszyna często towarzyszy nam w ważnych momentach życiowych. Jedziemy nią na pierwsze randki, później na pierwsze wspólne wakacje, śpiewamy w niej najgłośniej jak się da gdy w radiu akurat leci nasza piosenka.



Chcę Ci opowiedzieć historie ludzi, historie miejsc i wydarzeń, historie które poprzedni właściciele zostawili w swoich pojazdach. Niektóre wywołują uśmiech na twarzy, inne potrafią złamać serce. Jednak każda jest wyjątkowa. 



Mamy czas, przyjdzie dzień w którym i ja podzielę się z Tobą moją historią. 

Bea

14. Bea / (nie)zapomniane historie