źródło youtube
Zawsze miałam słabość do opowiadań.
Gdy byłam mała prosiłam babcię by opowiadała mi przeróżne historie ze swojego życia. Babcia nie była wylewną kobietą, lecz za odpowiednią namową, bądź małym przekupstwem w postaci cytrynowego ciasta ulegała moim prośbą. Potrafiłyśmy spędzać tak całe weekendy.
Na studiach pracowałam w małej księgarni w Barcelonie. Był to rodzinny biznes, który z czasem zaczął podupadać.Przed siedzeniem w kompletnej ciszy, sam na sam z książkami, uratowała mnie pani Marisol. Była to kobieta niezwykle elegancka, mieszkała nad księgarnią i z braku innego zajęcia potrafiła godzinami snuć opowieści o swoim nieco bajkowym życiu. Po dziś dzień kwestionuję autentyczność niektórych z jej opowiadań. Może pewnego dnia wspólnie zbadamy ich rzetelność. Jedno jest pewne, dzięki mojej babci i pani Marisol przekonałam się, że czasem życie pisze historie lepsze niż niejedna książka.
Chyba najwyższy czas się przedstawić. Nazywam się Bea i zajmuję się importem używanych samochodów w małym miasteczku niedaleko Barcelony. Potocznie ludzie nazywają je "pueblo fantasma" i muszę przyznać, że to całkiem trafne określenie. Czasem wydaje mi się że ludzie którzy tu mieszkają noszą w sobie jakąś tajemnicę, jakby łączył ich wspólny sekret którego przyjezdna osoba nigdy nie odkryje. Jednocześnie z każdym dniem poczuwam się być coraz bliżej rozwiązania tej zagadki.
Pewnie uznasz, że to niecodzienna praca dla 32-letniej blondynki. Może Ci się to wydawać dziwne. Do tej kwestii jeszcze dojdziemy. Przypomnij sobie swój pierwszy samochód, albo samochody Twoich rodziców. Maszyna przewożąca Was z punktu A do punktu B, często stanowi miejsce składowania najbardziej przypadkowych rzeczy. Pracując w tym zawodzie szybko zrozumiałam że samochody są pełne historii. Opowiadają je, wystarczy tylko dobrze posłuchać.Są to historie piękne, zabawne, szczęśliwe, ale również bolesne. Ta maszyna często towarzyszy nam w ważnych momentach życiowych. Jedziemy nią na pierwsze randki, później na pierwsze wspólne wakacje, śpiewamy w niej najgłośniej jak się da gdy w radiu akurat leci nasza piosenka.
Chcę Ci opowiedzieć historie ludzi, historie miejsc i wydarzeń, historie które poprzedni właściciele zostawili w swoich pojazdach. Niektóre wywołują uśmiech na twarzy, inne potrafią złamać serce. Jednak każda jest wyjątkowa.
Mamy czas, przyjdzie dzień w którym i ja podzielę się z Tobą moją historią.
Bea

Ma Pani rację, samochody są miejscem, które skrywają wiele naszych tajemnic... Od pierwszych uniesień do decyzji, które zmieniają całkiem nasze życie. Sam pamiętam jak ciężko było mi się pożegnać ze swoim starym "gratem". Czułem się jakbym pozbywał się przyjaciela, który zna wszystkie moje sekrety. A od zawsze było ich całkiem sporo. Mam nadzieję, że mój stary przyjaciel nie wpadł w Pani ręce, inaczej mogłaby Pani z niego wyczytać o wiele za dużo o moim podwójnym życiu...
OdpowiedzUsuń